Miesięczne archiwum: Marzec 2017

logo

Logo Msitk

W dniu 30 marca br. gościliśmy w naszej Izbie Historii Kolei sympatycznych pacjentów i personel Oddziału Dziennego Centrum Psychiatrii SON w Słupsku. Gości powitali kol. Edward Kasierski i Ryszard Nikitiuk. Następnie w role przewodnika wcielił sie kol. Ryszard Nikitiuk, który ze swadą opowiadał o zgromadzonych kolejowych eksponatach. Zwiedzający z zainteresowaniem oglądali pamiątki kolejowe.  Każdy otrzymał  wizytówki z okolicznościowymi pieczątkami a szefowe foldery promujące nasza izbę. Kto był chętny to pozował do pamiątkowej fotografii w kolejowych czapkach.

DSCF2086

DSCF2087

DSCF2088

DSCF2089

DSCF2090

DSCF2092

Na koniec Pani wychowawczyni wpisała się do Księgi Pamiątkowej

Obraz (25)

z18939379IE,oznakowanie-trasy-Green-Velo

z21529119IH,Wschodni-Szlak-Rowerowy-Green-Velo

z21528847IH,Green-Velo

z18952433Q,Otwarcie-szlaku-Green-Velo

Szlak rowerowy Green Velo to 2071 kilometrów długości, 5 województw, 5 parków narodowych i mnóstwo atrakcji turystycznych po drodze. To najdłuższa trasa rowerowa w Polsce, a do tego pytanie o nią pojawiło się w „Milionerach”. Wypróbuj w tym sezonie.

W jednym z ostatnich odcinków teleturnieju „Millionerzy” uczestnik musiał zmierzyć się z pytaniem o Wschodni Szlak Rowerowy Green Velo: „Przez jaki Park Narodowy w Polsce nie przebiega jego trasa? Słowiński, Biebrzański, Wigierski czy Białowieski?” Odpowiedź prawidłowa to – Słowiński Park Narodowy.

Zainspirowani tym pytaniem postanowiliśmy przybliżyć wam nieco szlak Green Velo, jedną z najdłuższych i najciekawszych tras rowerowych w Polsce. To dobry moment, sezon właśnie się rozpoczyna!

Najdłuższa trasa rowerowa w Polsce

Wschodni Szlak Rowerowy Green Velo jest najdłuższym szlakiem rowerowym w Polsce, a jego trasa wiedzie przez pięć województw wschodniej Polski: lubelskie, podlaskie, podkarpackie, świętokrzyskie oraz warmińsko-mazurskie, a także przez 5 parków narodowych oraz 16 parków krajobrazowych.

Trasa rozpoczyna się w Elblągu, a kończy w miasteczku Końskie w Górach Świętokrzyskich. Dystans do przejechania na rowerze to 2071 kilometrów.

Przemierzając trasę szlaku, po drodze mamy okazję odwiedzić najciekawsze przyrodniczo, historycznie i kulturowo miejsca oraz zabytki wschodniej Polski, m.in.: roztoczańskie stawy Echo, zamek w Lidzbarku Warmińskim, dawne żydowskie miasteczka Tykocin, Chmielnik i Leżajsk oraz Szczebrzeszyński Park Krajobrazowy z wąwozami lessowymi czy starówkę w Sandomierzu.

Na tym szlaku na pewno się nie zgubisz

Na całej trasie Wschodniego Szlaku Rowerowego Green Velo postawiono około 7 tys. znaków drogowych. Przeciętnie są to więc trzy lub cztery znaki na kilometr szlaku – trasa jest świetnie oznakowana i nikt nie ma prawa tu się zgubić.

545 miejsc dla rowerzystów

Turyści jadący trasą Green Velo mogą wybrać spośród 545 Miejsc Przyjaznych Rowerzystom, czyli obiektów noclegowych, gastronomicznych oraz usługowych, w których można odpocząć, zjeść, a następnego dnia wyruszyć w dalszą podróż zielonym szlakiem.

magkos

21.03.2017 17:37

z20895715IH,Kanal-Augustowski-po-stronie-Bialoruskiej

z20859594IH,Tykocin--fot--iStockphoto-com-

z16142839IH,Kosciol-Jana-Nepomucena--Zwierzyniec--Fot--CC-BY-S

z15316565IH,Koniki-polskie-bardzo-lubia-odpoczywac-nad-stawami

z14734925IH,Gory-Swietokrzyskie---zbocza-Lysej-Gory---fot--Jak

z14341380IH,Zubr-w-Bialowieskim-Parku-Narodowym

z14037147IH,SANDOM-O---SANDOMIERZ--Miasteczko-w-wojewodztwie-s

z12859720IH,Warminsko-mazurskie-Elblag---flickr-com---cordyph

z10138287IH,Wiadukty-w-Stanczykach--Nieczynne-mosty-kolejowe-n

z9945752IH,lidzbark-warminski--polska--zamek

Logo Msitk

220px-Gdansk_COA.svg

tlo

Zapraszam do oglądania lokomotyw i wagonów:

DSCF2124

20170325_131753

DSCF2049

DSCF2050

DSCF2051

DSCF2052

DSCF2054

DSCF2055

DSCF2058

DSCF2059

DSCF2060

DSCF2061

DSCF2066

DSCF2067

DSCF2081

DSCF2083

DSCF2088

DSCF2097

DSCF2111

DSCF2118\

DSCF2121

DSCF2130

Po intensywnym zwiedzaniu nagroda

DSCF2132

 

Logo Msitk

220px-Gdansk_COA.svg

tlo

Ale kol. Edwarda Kasierskiego zainteresowały budowle związane z koleją i dlatego zaprasza na wycieczkę w cudowny, kolejowy świat klocków lego:

1778249-Jedna-z-ekspozycji-jest-historyczny-budynek-dworca-kolejowego-w-Gdyni

DSCF2074

DSCF2077

Budynek przedwojennego dworca w Gdyni

DSCF2078

DSCF2056

Kolej Żuławska

DSCF2053

DSCF2113

DSCF2112

DSCF2102

DSCF2096Makieta, po której jeździły pociagi

20170325_131630

DSCF2122

20170325_131706

20170325_131821

DSCF2063

DSCF2064

DSCF2065

20170325_131650

DSCF2085

DSCF2086

DSCF2092

DSCF2093

DSCF2095

DSCF2105

DSCF2106

DSCF2042

Kolej Górska

 

Logo Msitk

220px-Gdansk_COA.svg

W dniu 25 marca br.kol. Edward Kasierski pojechał z córka Katarzyna i wnuczką Sonią, zauroczyć się cudownym światem zbudowanym z klocków lego.

DSCF2133

Stacja kolejowa Gdańsk Wrzeszcz

DSCF2136

DSCF2129

Fontanna w Galerii Metropolia

DSCF2128

DSCF2032

Po podróży ze Słupska kawka na obudzenie

DSCF2033

tlo

DSCF2125

DSCF2127

 

 

 

 

 

 

 

 

 

I wchodzimy zwiedzać wystawę

Kilka miesięcy ciężkiej pracy kilkudziesięciu osób, do tego kilka milionów klocków i 10 ciężarówek, by to wszystko zmieścić, przewieźć i pokazać. Logistyka największej w Polsce wystawy z klocków Lego robi wrażenie nawet na osobach, dla których układanie budynków, samolotów czy całych miasteczek to przeszłość liczona w dziesięcioleciach. Największa w Polsce wystawa budowli z klocków LEGO
Budowanie postaci, makiet miast, dworców czy repliki samolotu zajmuje nawet kilka miesięcy.

DSCF2044

DSCF2045

– Model boeinga 747 składa się z miliona klocków. Jest wykonany w skali 1:7, ma prawie 11 metrów długości, niemal 10 metrów rozpiętości skrzydeł i blisko 3 metry wysokości. Zwiedzający będą mogli zajrzeć do środka samolotu i podejrzeć zbudowane z klocków sceny historyczne z udziałem najważniejszych osób w Stanach Zjednoczonych. W Gdańsku po raz pierwszy na pokładzie pojawi się nowy pasażer – obecny prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump – dodaje Szymański.
Same budowle pochłonęły 3 miesiące pracy 15 osób.

DSCF2123

DSCF2117

DSCF2110

DSCF2109

DSCF2108

DSCF2073

DSCF2046

Latarnia Morska w Ustce

20170325_131615Zaczyna się fantastyka

DSCF2071

DSCF2068

 

 

logo

Pozwolenia na budowę dwóch odcinków drogi ekspresowej S17 między Lublinem a Warszawą wydał mazowiecki urząd wojewódzki. To dwa fragmenty z ponad 95 km tej drogi, której budowa ma kosztować łącznie 3,2 mld zł i zakończyć się w 2019 r. Po zakończeniu całej inwestycji, przejechanie 150 km drogi z Lublina do węzła Lubelska (który ma połączyć wschodnią i południową obwodnicę Warszawy), może zająć niecałe półtorej godziny.

Pozwolenia dotyczą odcinków: 13 km od granicy województw lubelskiego i mazowieckiego do Gończyc oraz 12,2 km od Gończyc do początku obwodnicy Garwolina. Oba na terenie woj. mazowieckiego.

„Wydanie decyzji ZRID (zezwolenia na realizację inwestycji drogowej – PAP) umożliwi przejęcie nieruchomości pod budowaną drogę i rozpoczęcie procedury odszkodowawczej. Wykonawca, po przekazaniu placu budowy, będzie mógł rozpocząć prace” – poinformował rzecznik prasowy lubelskiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad Krzysztof Nalewajko.

Obydwa odcinki będzie budowała firma Budimex.

Budowa 95,5 km brakującej drogi ekspresowej między Lublinem a Warszawą podzielona została na siedem odcinków. Chodzi o trasę od Kurowa do węzła Lubelska, z wyłączeniem obwodnicy Garwolina. Budowę prowadzi lubelski oddział Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad.

Dotychczas wydane zostały trzy decyzje ZRID, umożliwiające rozpoczęcie prac budowalnych. W grudniu ub. roku wojewoda lubelski wydał pozwolenie na budowę odcinka Kurów-Skrudki (13,2 km). „W marcu spodziewamy się czwartej decyzji, na odcinek od węzła Skrudki do granicy województw” – zaznaczył Nalewajko. Postępowanie w tej sprawie toczy się w lubelskim urzędzie wojewódzkim.

Rzecznik dodał, że dla dwóch odcinków – od Garwolina do Kołbieli oraz od Kołbieli do węzła Lubelska – w mazowieckim urzędzie wojewódzkim trwa rozpatrywanie wniosków o wydanie ZRID. Natomiast dla obwodnicy Kołbieli, która jest oddzielnym odcinkiem, trwają jeszcze prace nad dokumentacją.

Poszczególne odcinki drogi S-17 wybudują różni wykonawcy wyłonieni w przetargach. Na terenie woj. lubelskiego powstają dwa odcinki trasy: między węzłami Kurów i Skrudki, którego wykonawcą jest firma Mota Engil Central Europe, a koszt inwestycji to 270,8 mln zł oraz od węzła Skrudki do granicy województw (o długości 20,2 km), który zbuduje firma PORR Polska Infrastructure, a koszt inwestycji to 608,8 mln zł.

Pozostałe pięć odcinków przebiega przez woj. mazowieckie. Wykonawcą trzech z nich jest spółka Budimex. Są to odcinki: 13 km od granicy województw do Gończyc (313,6 mln zł); 12,2 km od obwodnicy Gończyc do obwodnicy Garwolina (288,5 mln zł); 13 km drogi od obwodnicy Garwolina do obwodnicy Kołbieli (blisko 290 mln zł).

Pozostałe dwa odcinki – 8,7 km obwodnicy Kołbieli (ok. 225,5 mln zł) i 15,2 km od obwodnicy Kołbieli do węzła Lubelska (370,5 mln zł) – wybuduje konsorcjum firm Strabag i Strabag Infrastruktura Południe.

Inwestycja jest realizowana w trybie „projektuj i buduj”, co oznacza, że wykonawca ma opracować dokumentację projektową, uzyskać zezwolenie na realizację inwestycji i wybudować drogę. Przed oddaniem trasy dla ruchu musi uzyskać decyzję o dopuszczeniu do użytkowania drogi.

Nawierzchnia drogi ekspresowej nr 17 wykonana będzie w technologii betonu cementowego. Wszyscy wyłonieni w przetargach wykonawcy zadeklarowali wybudowanie tras w ciągu 34 miesięcy (do czasu nie wlicza się okresów zimowych od 15 grudnia do 15 marca). Jeśli plany te zostaną zrealizowane i nie będzie opóźnień, to 95,5 km trasy od Kurowa do węzła Lubelska będzie oddana do użytku w 2019 r.

Po udostępnieniu trasy dla kierowców przejechanie 150 km drogi z Lublina do węzła Lubelska (który ma połączyć wschodnią i południową obwodnicę Warszawy) może zająć niecałe półtorej godziny.

W latach 2011 – 2014 r. zbudowano już 67 km drogi ekspresowej S17 na odcinku od Kurowa do miejscowości Piaski (Lubelskie) wraz z obwodnicą Lublina. Budowa tego fragmentu S17 pochłonęła 3,3 mld zł, z czego 2,2 mld zł stanowiło dofinansowanie z unijnego Programu Infrastruktura i Środowisko.

Ludzie zawsze mieli potrzebę konstruowania rzeczy coraz większych i potężniejszych. Tak powstały gigantyczne tankowce, lotniskowce czy ciężarówki wielkości sporego domu. Projekt, którym zajmuje się jeden z założycieli Microsoftu – Paul Alen – idealnie wpisuje się w marzenia o budowaniu potężnych i wielkich maszyn. Stratolaunch to największy samolot świata, którego rozpiętość skrzydeł wynosi aż 117 metrów – to o 37 metrów więcej niż w przypadku Airbusa A380. Paul Alen zapowiedział kilka dni temu, że projekt jest praktycznie gotowy i w tym roku odbędzie się dziewiczy lot.

LTE1NjY1JT1qB3peIQV0Z2pVYB0pWCEza0EiRWgJeGVxBH9SaQJhZnQAfFxuCHhlcB49HitQODspUDsEOllhJzxCOg80QmI-NVY=

(Stratolaunch Systems)

W tym samolocie wszystko jest inne i w niczym nie przypomina on maszyn, które dziś zobaczyć możemy na niebie. Jest w tym jednak prosty cel – ten samolot to tak zwany „nosiciel”. Jego głównym zadaniem będzie transportowanie potężnych rakiet kosmicznych do poziomu stratosfery, gdzie dopiero tam zostaną one odpalone i wystrzelone w dalszą podróż. Ma to diametralnie obniżyć koszty misji kosmicznych, ponieważ można zrezygnować z ciężkich modułów startowych koniecznych do tego, aby rakieta w ogóle oderwała się od ziemi i osiągnęła stratosferę. Mimo wysokiego kosztu wyprodukowania samolotu „nosiciela” i tak jest to rozwiązanie bardzo ekonomiczne. Jeden samolot może wynieść setki, a nawet tysiące rakiet w ciągu swojego cyklu życiowego, co sumarycznie będzie znacznie tańsze, niż wyposażenie każdej rakiety w moduł startowy.

LTcxNzQxJT1MTnpOKUt5YUwcYA0hESEzTQgiVWBAdWdTSXZNaU5hZVFIek1mSnhjVVc9DiMZODsPGTsUMhBhJxoLOh88C2I-Ex8=

Stratolaunch Systems

W teorii założenie było proste – skleimy ze sobą dwa Boeingi 747 i w ten sposób powstanie nowa, potężna maszyna. Jak łatwo się domyślić, zadanie okazało się znacznie trudniejsze i zaprojektowanie odpowiednich elementów zajęło inżynierom mnóstwo czasu. Musiano się skupić nie tylko na połączeniu dwóch sporych kadłubów, ale także na zapewnieniu odpowiedniej mocnej i sztywnej konstrukcji, zdolnej utrzymać bardzo ciężki ładunek. Takie monstrum potrzebuje też odpowiedniej mocy, aby unieść się w powietrze – samolot wraz z podwieszonym do niego ładunkiem może maksymalnie ważyć nawet 540 ton. Zdecydowano się na użycie aż sześciu silników pochodzących z B747-400, a wyprodukowanych przez Pratt & Whitney. Każdy z nich generuje ciąg o mocy nawet 281 kN. Mimo tak potężnej mocy Stratolaunch potrzebuje sporego pasa startowego. Kiedy największe dziś samoloty „zadowalają” się pasem o długości 1,5-2 km, tak te monstrum potrzebuje pasa o długości aż 3,7 km. To spory problem, ponieważ znacznie ogranicza to dostępne miejsca, z których można wykonywać operacje lotniczo-kosmiczne. To właśnie nad skróceniem drogi rozbiegu i dobiegu obecnie intensywnie pracują inżynierowie.

Sama konstrukcja o wymiarach 73×117 metrów w dużej mierze została wykonana z nowoczesnych materiałów kompozytowych, przez co udało się obniżyć masę. Podwozie zostało zaadoptowane z B747 i łącznie liczy ono 28 kół. Zapas paliwa pozwala na przelecenie 2200 km wraz ładunkiem. To niezbyt wiele, jednak to nie jest samolot przeznaczony do lotów międzykontynentalnych. Do spełnienia roli „nosiciela” i wyniesienia rakiet na odpowiedni pułap, zasięg jest w zupełności wystarczający.

LTEwOTA5JT1qQXtgOQB7bGoTYSMxXCEzawcje3kDeGZ2T31kchh9YXNFfWB5BH5iagQ7JiBBIzgkAiE3KRg_LTYDKjkyGzw6Ig==

Stratolaunch Systems

Początkowo Spacelaunch planowało wykorzystać projektowane przez Space X (firmę Elona Muska) rakiety Falcon 9. Jednak jakiś czas temu drogi obu firm się rozeszły. Obecnie dostawcą rakiet została firma Orbital ATK ze swoją konstrukcją Pegasus XL.

Spacelaunch to jedna z najciekawszych konstrukcji lotniczych na świecie. Nie tylko z racji swoich pokaźnych rozmiarów, ale także całkowicie odmiennego podejścia do budowy samolotu. Miejmy nadzieję, że tym razem Paul Alen dotrzyma obiecanego słowa (samolot miał wystartować już w zeszłym roku) i tym razem ujrzymy tego giganta na niebie.

 

Naukowcy testują rewolucyjny projekt, który być może w przyszłości odmieni wygląd lotnisk i rozwiąże wiele problemów ich trapiących. Zakłada on wprowadzenie okrągłych pasów startowych.

LTE0MTE3JT1qBnlgPQB6ZmpUYyM1WiEza0Ahe3QGfmx2AnxjdwZhYXEFfWx8B397MVgoeSBdKDggQz55N0YiIyRJYz41VA==

Fot: The Endless Runway)

Czy proste, betonowe pasy startowe to naprawdę jedyna możliwość w lotnictwie? Ta myśl prześladowała Henka Hesselinka, speca od awiacji, od wielu już lat. Wreszcie zgromadził ekspertów i postanowił to przetestować. Pracując na symulatorach The Netherlands

Aerospace Center, zespół Hesselinka sprawdził, jak miałoby wyglądać startowanie i lądowanie z pasów okrągłych. Ich spostrzeżenia mogą zaskakiwać.

NzgzNjcwJxNITn5aG0R9SEgeYB0THiMdSQoiRVJDf0tRTn9aVERjS1dOe1JbRnpCX1U6AgZaKxQDFisZEFo8DwkNLxNNByAd

Okazuje się bowiem, że okrągłe pasy startowe mogłyby rozwiązać sporo problemów. – To najbardziej efektywne wykorzystanie przestrzeni płyt lotniskowych – twierdzi autor koncepcji. – Ludzie chcą latać i w przyszłości będą latać jeszcze więcej – dodaje, argumentując, że to rozwiązanie pomoże poradzić sobie ze przepełnieniem lotnisk, jakie ostatnimi czasy można zaobserwować niemal na całym świecie.

Średnica takiego pasa starrtowego to ok 3 kilometry. Poza licznymi innymi korzyściami, poza innym zaletami – według Hesselinka – okrągłe pasy startowe są znacznie bardziej przyjazne środowisku niż tradycyjne. Samoloty z nich startujące i na nich lądujące spalają mniej paliwa niż w przypadku tradycyjnych rozwiązań (bo zawsze mogą idealnie dostosować drogę podejścia względem wiatru). A poprzez bardziej „równomierne” rozłożenie hałasu, ma on być mniej uciążliwy dla osób zamieszkujące tereny w sąsiedztwie portów lotniczych. Brzmi świetnie. Czy tak właśnie wygląda nasza przyszłość?

 

Coat_of_arms_of_Montenegro.svg

logo_ot_logisticsSpółka OT Logistics zakończyła negocjacje ze Skarbem Państwa w Czarnogórze w sprawie nabycia udziałów w spółce AD Montecargo (przewoźnik kolejowy) i Luka Bar AD BAR (operator portu morskiego). Zakończenie negocjacji otwiera drogę do formalnej akceptacji umowy przez odpowiednie instytucje Czarnogóry, w tym parlament.

e32db8aa81c5284d356c294f465d9af9

OT Logistics ma nabyć 51% udziałów w spółce AD Montecargo za 2,5 mln euro. Nabywca zobowiązał się też do przeprowadzenia trzyletniego programu modernizacyjnego o łącznej wartości 3,45 mln euro, jak również dodatkowych inwestycji w tabor kolejowy. W zamian za 8,52 mln euro OT Logistics może również nabyć 30% udziałów w Luka Bar, największym porcie morskim w Czarnogórze (pierwotna oferta wynosiła 7,1 mln euro).

Strony ustaliły jednocześnie, że planowany program inwestycyjny w porcie będzie opiewał na niższą niż pierwotnie zakładano kwotę 14 mln euro (wcześniej 17,1 mln euro). Uzgodnienia przewidują też przekazanie operacyjnego zarządzania portem na rzecz OT Logistics. Ustalono również, że w obu przejmowanych spółkach w mocy pozostaną obowiązujące obecnie zbiorowe układy pracy, a zatrudnienie zostanie utrzymane na niezmienionym poziomie, z wyjątkiem zwolnień dobrowolnych lub naturalnych odejść na emerytury – poinformowano w komunikacie.

AD Montecargo zajmuje się kolejowymi przewozami towarowymi. Luka Bar AD BAR to operator portu morskiego w Barze, który stwarza szerokie możliwości wykorzystania transportu intermodalnego na Bałkanach i umożliwia dogodny transport drogą morską m.in. produktów rolnych do Afryki i na Bliski Wschód. Akwizycje są elementem ogłoszonej rok temu strategii rozwoju Grupy, mającej na celu umocnienie pozycji rynkowej na Bałkanach i w korytarzu transportowym Północ-Południe, łączącym porty morskie na Bałtyku i Adriatyku.

– Cieszymy się, że z sukcesem zakończyliśmy negocjacje ze Skarbem Państwa w Czarnogórze. Planowane przejęcie udziałów w AD Montecargo i Luka Bar to ważny krok w realizacji naszej strategii rozwoju i ekspansji na południu Europy. Chcemy bowiem aktywnie obsługiwać przepływ ładunków w korytarzu transportowym Północ-Południe. Te atrakcyjne aktywa przyczynią się do poszerzenia naszej oferty oraz pozyskania klientów na nowych rynkach – mówi Zbigniew Nowik, prezes Zarządu OT Logistics.

20 marca 2017 | Źródło: OT Logistics

 

logo

Ponad 2,4 mld zł z unijnych funduszy dostaniemy na budowę nowych dróg ekspresowych. Prawie 87 mln zł z funduszy UE otrzyma też Komenda Główna Policji na zakup sprzętu dla drogówki.

z20863244IF

W piątek Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA) podpisała z Centrum Unijnych Projektów Transportowych umowy w sprawie przekazania 2,44 mld zł unijnych funduszy na wsparcie budowy trzech odcinków dróg ekspresowych i dwóch obwodnic miast. Unijne pieniądze pokryją około połowę kosztów tych inwestycji szacowanych na 4,8 mld zł.

Z unijnej kasy na nowe drogi ekspresowe

Połowa dotacji przyznanych w piątek GDDKiA zostanie przekazana na budowę 79 km drogi ekspresowej S5 między Poznaniem i Kaczkowem na trasie na Wrocław. Na budowę 18 km drogi S5 między Mielnem a Gnieznem GDDKiA dostanie z unijnej kasy 310 mln zł.

Wsparcie 478 mln zł z funduszy UE drogowa Dyrekcja dostała na budowę 21,5 km drogi ekspresowej S8 między Radziejowicami i Paszkowem pod Warszawą. Ponadto w piątek GDDKiA podpisała umowy o przyznaniu unijnych pieniędzy na budowę 17,8 km obwodnicy Wałcza w ciągu drogi ekspresowej S11 oraz prawie 8 km obwodnicy Kościerzyny w ciągu drogi krajowej nr 20.

Już w tym roku ma się zakończyć budowa odcinka S5 Mielno-Gniezno oraz obwodnicy Kościerzyny. Za dwa lata zostaną oddane do eksploatacji odcinki S5 Poznań-Kaczkowo i S8 Radziejowice-Paszków. Natomiast obwodnicą Wałcza kierowcy pojadą dopiero w ostatnich dniach 2020 r.

Z nowego budżetu UE na drogi

Do tej pory GDDKiA podpisała już umowy w sprawie dofinansowania inwestycji o wartości 33,6 mld zł z Programu Operacyjnego Infrastruktura i Środowisko finansowanego z budżetu UE na lata 2014-20.

Na te inwestycje drogowe Dyrekcja dostanie ok. 17,3 mld zł z unijnych funduszy.

Do końca lutego GDDKiA złożyła już wnioski o wypłatę przez KE prawie 12 mld zł dotacji za wykonane dotąd roboty przy budowie nowych dróg. Z tej kwoty Komisja przekazała dotąd 7,25 mld zł.

Obecnie GDDKiA jest w Polsce liderem w podpisywaniu umów na wsparcie inwestycji z funduszy UE, a także w wykorzystaniu przyznanego wsparcia.

Unijna kasa przeciw piratom drogowym

W piątek wsparcie z funduszy UE na poprawę bezpieczeństwa drogowego dostała także Komenda Główna Policji. Do listopada przyszłego roku KGP wyda 102,1 mln zł na zakup dla drogówki nowych radiowozów, wideorejestratorów oraz laserowych mierników prędkości. Na te inwestycje policja dostała 86,8 mln zł wsparcia z funduszy UE.

Polska od lat jest w czołówce państw Unii o najwyższym wskaźniku śmiertelnych ofiar wypadków drogowych.

 

SITK

Zdjęcia