Edward

 

 

Po wielu miesiącach niewielkiej aktywności Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad znacząco się ożywia. Jeszcze w tym miesiącu ruszy budowa, albo przetargi na kilka bardzo ważnych odcinków dróg.

Do końca miesiąca zostało zaledwie dziesięć dni, ale jak pisze dziś Rzeczpospolita, na polskich drogach będą to dni pełne ważnych zdarzeń.

Po kolei będzie wyglądać to tak:

– już dzisiaj GDDKiA otwiera przetarg na 14-kilometrowy fragment trasy S7 pod Krakowem. Siódemka to najkrótsze połączeniem drogowe między Krakowem, a Warszawą, które jednak pozostawia wiele do życzenia, jeśli chodzi o komfort i bezpieczeństwo jazdy. Z Warszawy do Krakowa jedzie się dziś znacznie gorzej niż do Gdańska, Łodzi, Poznania, Wrocławia, czy Katowic.

w środę ma się rozpocząć budowa Południowej Obwodnicy Warszawy. Dzięki niej ktoś jadący autostradą A2 i zmierzający na przykład od Lublina nie będzie musiał pchać się przez samo centrum stolicy. Będzie mógł je ominąć przejeżdżając na drugą stronę Wisły nowym mostem, który powstanie blisko południowych krańców Warszawy

w piątek do ruchu zostanie oddany kolejny fragment ekspresowej S7 między Warszawą, a Gdańskiem. Chodzi o odcinek między Nidzicą, a Napierkami. Dziś kierowca jadący siódemką do Gdańska wjeżdża na trasę ekspresową dopiero po minięciu Nidzicy. Teraz będzie na nią wjeżdżać o 14 km wcześniej, mniej więcej w połowie odcinka między Mławą, a Nidzicą.

– również w piątek ma ruszyć drugi etap przetargu na 30 kilometrów trasy S19 pomiędzy Sokołowem Małopolskim a miejscowością Nisko. Dziewiętnastka na tym odcinku łączy Lublin z Rzeszowem. Dla wszystkich kierowców z Polski centralnej budowa tego fragmentu drogi może oznaczać nieco krótszy czas przejazdu na przykład w Bieszczady.

do końca miesiąca ma zostać otwarty fragment S7 od obwodnicy Radomia do granicy województwa świętokrzyskiego. To kolejna świetna wiadomość dla podróżujących na trasie Kraków– Warszawa.

do końca miesiąca ma się rozpocząć przetarg na potężny, bo aż 80-kilometrowy fragment A1 między Piotrkowem Trybunalskim, a Częstochową. To najdłuższy brakujący odcinek na całym przebiegu A1 od Gdańska do południowej granicy Polski . Jego budowa ma kosztować blisko 4 miliardy złotych.

Wszystkim podróżnym życzymy szerokości i prosimy nie czytać internetów w telefonie podczas prowadzenia samochodu.

A tak to wygląda w poszczególnych województwach:

 

 

 

 

 

Z początkiem wakacji ruszają letnie połączenia kolejowe do nadmorskich kurortów. Na Hel, do Łeby czy Ustki szybko i bez korków dojedziemy pociągiem.

Fot. Przemysław Szkatuła

Od kilku lat składy osobowe na trasie Lębork – Łeba kursują tylko w sezonie letnim. W tym roku będzie podobnie. Pociągi wyjadą na tory 24 czerwca i będą kursować do 31 sierpnia. Czas przejazdu to około 43 minuty. Klimatyzowany szynobus, będzie jeździł,  średnio co dwie godziny. Na stacji w Lęborku pociągi będą skomunikowane ze składami Szybkiej Kolei Miejskiej do Gdyni. Będzie też bezpośrednie połączenie z Trójmiastem. Codziennie rano, o godzinie 7.24 pociąg wyjedzie z Gdyni bezpośrednio do Łeby. Powrotne połączenie będzie realizowane o godzinie 19.04. Podróż zajmie niecałe dwie godziny.

Również do położonej na zachodnich kresach Pomorza Ustki pociągi docierają tylko w lecie. Na trasę Słupsk – Ustka wyjedzie dziewięć par pociągów. Będą kursować przez cały dzień średnio co dwie i pół godziny. Na stacji w Słupsku będą dogodne przesiadki na pociągi w kierunku Gdyni i Koszalina. Warto też pamiętać, że pociągiem do Ustki dojedziemy w 21 minut. Jest to o wiele szybciej niż autobusem jadącym zakorkowaną drogą krajową 21.

Na Kaszubach zmiany w rozkładzie jazdy będą niewielkie. Od 24 czerwca do 31 sierpnia o 7.00 z Chojnic będzie odjeżdżać pociąg Tur do Helu. Podróż zajmie około pięciu godzin. Skład będzie zestawiony z wagonów, w których można przewieźć więcej rowerów niż w szynobusach. Na Powiślu zmiany w rozkładzie będą minimalne. Kilka pociągów pojedzie parę minut wcześniej lub później. Ważna zmiana dotyczy pociągu Bursztyn relacji Grudziądz – Gdynia. Na okres wakacyjny jego skład zostanie wzmocniony dodatkowym wagonem. Dzięki temu będzie więcej miejsc dla rowerów.

23 czerwca 2017 | Źródło: UMWP

14 czerwca br. w Astanie (Kazachstan) Walne Zgromadzenie Stowarzyszenia Osób Prawnych TMTM przyjęło na nowego członka stowarzyszonego spółkę PKP Linia Hutnicza Szerokotorowa. W spotkaniu organizacji, która promuje Nowy Jedwabny Szlak wzięło udział ponad 80 przedstawicieli kolei, portów i firm transportowych z Kazachstanu, Azerbejdżanu, Gruzji, Ukrainy, Chin, Turcji, Łotwy, Litwy, Rumunii, Bułgarii, Mołdawii i Polski.

Fot. PKP LHS

Wykonaliśmy kolejny ważny krok na drodze do uruchomienia Nowego Jedwabnego Szlaku i nawiązaliśmy nowe kontakty handlowe, które zaowocują zwiększeniem przewozów na linii szerokotorowej – mówi Dariusz Sikora, członek zarządu PKP LHS.

Podczas posiedzenia przyjęte zostały również nowe stawki taryfowe obowiązujące na szlaku TMTM.

Nowy Jedwabny Szlak prowadzi z Chin przez Kazachstan, Morze Kaspijskie, Azerbejdżan, Gruzję, Morze Czarne i Ukrainę do Polski. W naszym kraju „szeroki tor” liczy 400-kilometrów, biegnie od wschodniej granicy do stacji Sławków LHS, przy której zlokalizowany jest Euroterminal, najdalej na Zachód położone centrum przeładunkowe na szlaku TMTM.

22 czerwca 2017 | Źródło: PKP LHS

Nowa stacja Warszawa Zachodnia stanie się największym w Polsce multimodalnym węzłem transportowym integrującym komunikację miejską z koleją. PKP Polskie Linie Kolejowe podpisały właśnie umowę na przygotowanie projektu modernizacji stacji. Roboty mają ruszyć w pierwszym kwartale 2019 r. Jak zaznaczył przy tej okazji Ireneusz Merchel, prezes PKP PLK do końca czerwca wartość umów podpisanych w 2017 r. przez zarządcę narodowej sieci kolejowej wyniesie 11 mld zł.

Fot. Dominik Skudlarski

Torprojekt, firma, która przygotuje projekt przygotuje zmiany na stacji w obszarze obsługi pasażerów oraz w zakresie technicznym i bezpieczeństwa. Dokumentacja będzie uwzględniała integrację komunikacji miejskiej i kolejowej, w zakresie przewozów aglomeracyjnych, regionalnych i dalekobieżnych.

Powstanie multimodalny węzeł komunikacyjny integrujący kolej, tramwaje, autobusy, a w przyszłości nawet metro. – Jest to właściwy wstęp do modernizacji najważniejszej linii kolejowej w kraju, tj. trasy średnicowej między stacjami Warszawa Zachodnia i Warszawa Wschodnia. Dzięki temu linia zostanie przystosowana do zwiększonej liczby pociągów. Modernizacja stacji wpisuje się także w program poprawy dworców kolejowych, zwiększający komfort pasażerów korzystających z przewozów aglomeracyjnych, regionalnych i międzyregionalnych. Warszawa Zachodnia będzie dobrą wizytówką kolei na styku połączeń między wschodem z zachodem – zaznacza Andrzej Bittel, podsekretarz stanu w Ministerstwie Infrastruktury i Budownictwa.

Na stacji przebudowane zostaną istniejące perony oraz dobudowany jeden dodatkowy. Stworzone zostaną nowe możliwości połączeń na linii Piaseczno Legionowo. Pasażerowie będą korzystać z hali peronowej, która zapewni zadaszenie nad wszystkimi peronami. Czytelne oznakowanie oraz system informacji pasażerskiej ułatwią obsługę na peronach.

Zmieni się przejście podziemne, które będzie wyższe i szersze oraz zostanie połączone z przestrzenią poczekalni i kas biletowych – ukształtowane z myślą o wygodzie pasażerów. Przejście doświetlą świetliki umieszczone na peronach. Stacja będzie w pełni dostępna dla osób niepełnosprawnych. W drodze na perony pomogą przestronne windy, do których łatwo będzie wsiąść z rowerem lub wózkiem.

– Warszawa Zachodnia jest stacją o największym ruchu pociągów pasażerskich w kraju. W kolejnych latach liczba podróżnych będzie tu wzrastać. PKP Polskie Linie Kolejowe już przygotowują właściwą obsługę podróżnych. Warszawa Zachodnia otwiera także jedną z najważniejszych inwestycji, czyli przebudowę linii średnicowej w Warszawie. Przygotowuje ją realizowana obecnie modernizacja linii obwodowej – wskazuje Ireneusz Merchel, prezes PKP Polskich Linii Kolejowych.

Projekt modernizacji stacji za 14 mln zł wykona firma Torprojekt. Dokumentacja ma być gotowa w I kwartale 2019 r. Wcześniej, bo pod koniec 2018 r. ma zostać rozpisany przetarg na roboty budowlane. Wykonawca prac powinien wejść na tory na przełomie I i II kwartału 2019 r.

Sama przebudowa stacji nie powinna przynieść większych utrudnień. Tych spodziewamy się dopiero po rozpoczęciu modernizacji linii średnicowej, która zgodnie z Krajowym Programem Kolejowym ma ruszyć w 2020 r. Do tego czasu do użytku zostanie oddana tzw. linia obwodowa (obecnie w trakcie przebudowy), która przejmie większość ruchu pociągów – podkreśla Ireneusz Merchel. Zakończenie inwestycji powinno nastąpić IV kwartale 2021 r. Szef PLK zapewnia też, że cały czas zostaną utrzymane funkcje dworcowe. – Dworzec nie zostanie zamknięty. Kasy biletowe będą działać. Niektóre funkcje mogą zostać ograniczone, ale tylko częściowo – mówi Merchel.

Szacowany koszt modernizacji stacji Warszawa Zachodnia w ramach projektu „Prace na linii średnicowej w Warszawie na odcinku Warszawa Wschodnia – Warszawa Zachodnia” realizowany z udziałem środków unijnych to 500 mln zł. Wysokość dofinansowania to ok. 80 proc.

Prezes Ireneusz Merchel dodał, że wartość podpisanych umów w tym roku przekroczyła już 10 mld zł. Do końca czerwca kwota ta powinna zwiększyć się do 11 mld zł. Według niego dodatkowym dowodem na realne przyspieszenie planu modernizacji sieci kolejowej jest skrócenie procedury przetargowej. – W perspektywie finansowej UE 2014-2020 wynosiła ona średnio 430-450 dni. Obecnie jest to 232 dni. Procedura uwzględnia odwołania do KIO. Planujemy w 2018 r. zejść z tą średnią poniżej 200 dni – przekonuje prezes PLK.

22 czerwca 2017 | Źródło: Kurier Kolejowy

 

W dniu 21 czerwca br.  spotkali się seniorzy, emeryci kolejowi z Międzyzakładowego Koła SITK RP przy Węźle PKP w Słupsku   i Ogniwa ZZK „Pomorze”. W spotkaniu uczestniczyli  kol. Edward Kasierski Prezes MSITK RP  i kol. Feliks Klonowski Wiceprzewodniczący Emerytów ZZ Kolejarzy „Pomorze” .

W czasie spotkania:

  1. Edward Kasierski zapoznał z:
  • kolejowymi nowinkami i notowaniami Funduszu Własności Pracowniczej PKP.
  • udziałem w dniu 26 maja br. w  XX Jubileuszowej Słupskiej Konferencji Naukowo-Techniczną NOT.
  • wizytą w dniu 27 maja br. w  Izbie Historii Kolei: Profesora  dr inż. Janusza W. Romańskiego –  Prezesa Polonia Technica USA., Jana Andrzejewskiego – Prezesa Zrzeszenia Techników i Inżynierów Budowlano-Sanitarnych w Wilnie., który jest jednocześnie Wiceprezesem Związku Inżynierów Litwy i Krystynę Popiel – Wiceprezesa Rady Regionalnej Federacji Stowarzyszeń Naukowo-Technicznych Naczelnej Organizacji Technicznej w Słupsku.

2. Ryszard Nikitiuk o promocji Izby Historii Kolei na III Piknikiem Historycznym na Akademii Pomorskiej w Słupsku i Parku Wodnym w Redzikowie, który odbył się  w dniach 9 i 10 czerwca br

 

 

 

 

 

 

Pamiętacie genialnego „Barona drzewołaza” Italo Calvino? Teraz sami będziecie mogli poczuć się jak chłopiec, który po kłótni z ojcem wchodzi na drzewo, by już nigdy z niego nie zejść. A to za sprawą wspaniałej budowli, która stanęła po czeskiej stronie Karkonoszy.

(Materiały prasowe, Fot: stezkakrkonose.cz)

Ścieżka pośród koron drzew to pierwsza taka konstrukcja na polskim pograniczu. Liczy 1327 m i wiedzie przez Karkonoski Park Narodowy, wznosząc się 23 m nad ziemią. Na 410 metrze daje nura pod ziemię i prowadzi przez fascynujący mikroświat Karkonoszy, po czym znów wynurza się na powierzchnię, by zakończyć się imponującą wieżą widokową o wysokości 45 m. By ją zdobyć, trzeba pokonać 800 m spirali, z której roztaczają się wspaniałe krajobrazy. Chyba nie można wyobrazić sobie lepszego sposobu na poznanie najwyższego pasma górskiego Sudetów i jednocześnie Czech.

Materiały prasowe

To właśnie po czeskiej stronie Karkonoszy, w miejscowości Janské Lázně, kilka kilometrów od polskiej granicy stanęła niezwykła budowla. Z Polski najłatwiej dostać się tu przez Lubawkę lub przejściem granicznym Okraj-Malá Úpa.

Materiały prasowe

Na trasie „Stěžki korunami stromů” rozmieszczone są interaktywne stanowiska, przybliżające świat zwierząt i roślin Karkonoskiego Parku Narodowego. Co istotne, ścieżka w całości – aż po szczyt wieży – jest przystosowana dla osób niepełnosprawnych oraz rodziców z dziećmi w wózkach. I będzie dostępna dla turystów przez cały rok. Otwarcie atrakcji, która z pewnością przyciągnie tłumy, zaplanowane jest na 2 lipca br. Wybierzecie się?

Materiały prasowe

Mało kto wie, że koleje wąskotorowe, będące najczęściej jedynie atrakcją turystyczną, przewiozły w minionym roku blisko milion pasażerów. Wąskotorówki nie są zjawiskiem marginalnym. To świadectwo rozwoju kolei, które powinno być zachowane dla przyszłych pokoleń. Stanowią bowiem ważny element dziedzictwa narodowego oraz historii techniki.

Fot. 1bumer CC BY-SA 3.0

Różnorodność lokalizacji, tras, taboru czy infrastruktury zachęca do wpisania przejażdżki wąskotorówką na listę atrakcji podczas urlopu. Wiele linii prowadzi przez najpiękniejsze regiony Polski. Są też takie zlokalizowane w miejskich parkach, zapewniające najmłodszym pierwszy kontakt z koleją.

W ostatnich latach koleje wąskotorowe zwiększyły znacząco liczbę pasażerów. W 2016 r. przewiozły blisko 950 tys. pasażerów. Dwa lata wcześniej było to niecałe 590 tys. Oznacza to, że w ciągu dwóch lat liczba pasażerów wzrosła o ponad 60%. Kolej wąskotorowa przeżywa rozkwit, jest wyjątkową atrakcją, która dzięki swojej atmosferze przyciąga coraz więcej pasażerów.

Największą popularnością cieszyły się Nadmorska Kolej Wąskotorowa, Kolej Parkowa Maltanka i Bieszczadzka Kolej Leśna. Jako jedyna regularne, całoroczne przewozy prowadzi Pleszewska Kolej Wąskotorowa.

Rosnąca popularność kolei wąskotorowych jest przede wszystkim zasługą tych osób, które wkładają wiele wysiłku w renowację i przywracanie taboru oraz infrastruktury do użytku. Bez ich woli i determinacji, również w pozyskiwaniu funduszy, funkcjonowanie wąskotorówek praktycznie nie byłoby możliwe.

Operatorzy tego typu kolei również są zobowiązani do zapewnienia bezpieczeństwa podróżnym i z tego względu muszą spełniać odpowiednie przepisy. Urząd Transportu Kolejowego swoimi działaniami wspiera istnienie kolei wąskotorowych w Polsce. W ramach Akademii UTK organizowane są szkolenia dla operatorów, wydawane są poradniki w zakresie przepisów, prowadzone są konsultacje i pomagamy w trudnych kwestiach.

20 czerwca 2017 | Źródło: UTK/ŁK

 

 

 

 

Do 20 lipca katowicki oddział Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad czeka na oferty opracowania tzw. koncepcji programowej dla budowy ok. 40 km ekspresowej trasy S1 między Mysłowicami i Bielskiem-Białą na Śląsku.

Droga ekspresowa S1 od węzła Kosztowy II w Mysłowicach do węzła Suchy Potok w Bielsku-Białej ma połączyć istniejące fragmenty ekspresowej trasy z Cieszyna do Bielska-Białej (S52) i istniejące odcinki S1 Bielska-Białej w kierunku Zwardonia z S1 od Mysłowic w stronę Dąbrowy Górniczej.

Odcinek Kosztowy – Suchy Potok to również najdłuższy z czterech fragmentów trasy S1 przeznaczonych do realizacji w rządowym Programie Budowy Dróg Krajowych na lata 2014-2023 (z perspektywą do 2025 r.). Zostanie poprowadzony nowym śladem między Mysłowicami a Bielskiem-Białą; wraz z nim mają powstać obwodnice Bierunia i Oświęcimia. Cała inwestycja ma kosztować ok. 3,5 mld zł.

Koncepcja programowa tego przygotowywanego od lat przedsięwzięcia ma wskazać główne założenia do rozwiązań projektowych i technologii budowy oraz określić wytyczne dla projektu budowlanego. Jej autorzy będą mieli na to 11 miesięcy od podpisania umowy. Wykonawca koncepcji będzie też później wspierał GDDKiA w przetargu na roboty budowlane, np. w odpowiedziach na pytania oferentów.

Drogę do ogłoszenia przetargu na koncepcję programową otworzyło podpisanie przez ministra infrastruktury Andrzeja Adamczyka programu tej inwestycji – w połowie marca br.

Jednocześnie – według informacji rzecznika katowickiego oddziału GDDKiA Marka Prusaka – wciąż trwa procedura związana z odwołaniami od wydanej w połowie ub. roku decyzji środowiskowej.

Prawomocna decyzja środowiskowa m.in. ostatecznie określi przebieg drogi. W uwzględnianym w trwającej procedurze tzw. „wariancie E” liczący 39,7 km nowy odcinek S1 niemal w całości pobiegnie przez teren woj. śląskiego. Do woj. małopolskiego ma dochodzić licząca ok. 10 km dwujezdniowa obwodnica Oświęcimia (w ramach inwestycji zaplanowano też osobną obwodnicę Bierunia – ok. 4 km).

Wypracowany w następstwie protestów przeciw wcześniejszym propozycjom „wariant E” GDDKiA przedstawiała jako kompromis między oczekiwaniami środowiska górniczego, możliwościami technicznymi budowy dróg, a także możliwościami obejścia terenu byłego obozu koncentracyjnego Auschwitz-Birkenau czy terenów Natury 2000.

Odcinek S1 z Mysłowic do Bielska-Białej jest planowany jako dwujezdniowa trasa o parametrach drogi ekspresowej. Jest ona potrzebna, ponieważ istniejąca droga krajowa nr 1 przez Tychy, Pszczynę, Goczałkowice i Czechowice-Dziedzice nie wytrzymuje obecnego natężenia ruchu. Problemem są m.in. liczne skrzyżowania ze światłami. Korkuje się szczególnie odcinek od Pszczyny do Goczałkowic.

Obecny Program Budowy Dróg Krajowych zakłada również budowę drugiej jezdni wysuniętego najdalej na północ odcinka S1 Lotnisko (Pyrzowice) – Podwarpie (ok. 9,5 km); przebudowę do standardu drogi ekspresowej obecnej kolizyjnej dwujezdniowej „jedynki” od Podwarpia do Dąbrowy Górniczej (7,7 km) oraz budowę – też w nowym przebiegu obwodnicy Węgierskiej Górki – o długości 8,5 km.

W grudniu ub. roku odcinki: Podwarpie – Dąbrowa Górnicza, Mysłowice – Bielsko-Biała i obejście Węgierskiej Górki zostały skierowane do realizacji – podczas wizyty w Bielsku-Białej premier Beaty Szydło. Według ówczesnych zapowiedzi cała S1 w woj. śląskim ma być gotowa do 2022 r.

Ekspresowa trasa S1 w woj. śląskim i małopolskim przebiega od węzła z autostradą A1 w pobliżu katowickiego lotniska Pyrzowice do granicy ze Słowacją w Zwardoniu. Standard drogi ekspresowej ma obecnie na odcinkach Pyrzowice – Podwarpie (jedna jezdnia), Dąbrowa Górnicza – Tychy, a także Bielsko-Biała – Przybędza oraz Milówka – Zwardoń.

Źródło: GDDKiA

 

 

 

 

 

Od 2025 roku za autostrady płacić będą wszyscy kierowcy – również samochodów osobowych i zeroemisyjnych. Bruksela chce przeforsować przepisy tak, by były jednolite w całej Unii. Wszystko po to, by ograniczyć emisję dwutlenku węgla.

O pomyśle Komisji Europejskiej na euromyto pisze „Rzeczpospolita„. W Brukseli uświadomili sobie, że głównym źródłem zanieczyszczeń są samochody osobowe.

Od nich więc przede wszystkim powinny być pobierane opłaty. Zebrane w ten sposób pieniądze byłyby przeznaczane na walkę ze skutkami zmian klimatycznych, ale nie tylko. Mogłyby również trafiać do poszkodowanych w wypadkach drogowych, którzy nie dostali nic od ubezpieczycieli.

Wprowadzenie jednolitego systemu e-myta w Unii oznaczałoby koniec dotychczasowych sposobów poboru opłat. Obecnie tylko 10 państw unijnych ma darmowe autostrady, w pozostałych trzeba płacić.

A sposobów na to jest wiele. Od klasycznego płacenia na bramkach, przez winiety aż po elektroniczny pobór opłat na wszystkie możliwe sposoby. Komisja Europejska chce, żeby urządzenia montowane w samochodach funkcjonowały we wszystkich możliwych systemach poboru w kraju i za granicą.

W Polsce opłaty za autostrady sukcesywnie rosną. Ostatnia podwyżka miała miejsce na początku roku:

Ile miałaby wynosić opłata? Tu żadne kwoty nie padły, nie wiadomo również, czy byłaby ona pobierana co miesiąc, czy też opłacana rocznie wraz z podatkiem.

Jedno co jest pewne, to że wysokość myta zależałaby od poziomu emisji dwutlenku węgla. Im jest ona większa – tym więcej trzeba będzie zapłacić.

Co jednak najciekawsze, od opłaty nie uciekłyby nawet samochody zeroemisyjne, na przykład elektryczne. One płaciłyby zaledwie jedną czwartą tego, co samochody spalinowe. Dlaczego? Bo takie pojazdy również zajmują drogi, ulegają wypadkom i powodują korki.

Komisja pozwoli również państwom członkowskim na stosowanie stawek wyższych niż nałożone przez Brukselę. Będzie tak chociażby w związku z podwyższonym hałasem lub w strefach o zwiększonym ruchu kołowym. Albo w górach, gdzie budowa infrastruktury jest znacznie bardziej kosztowna ze względu na ukształtowanie terenu.

Unia bardzo poważnie podchodzi do problemu poboru opłat. Pewnie dlatego, że to gigantyczny rynek. Już teraz wart jest ponad 8 mld euro, a w 2030 roku może urosnąć do ponad 12 mld euro.

Poza tym nie bez znaczenia pozostaje porozumienie klimatyczne z Paryża z 2015 roku. Bo choć wycofały się już z niego Stany Zjednoczone, to Unia wciąż w nie wierzy. Dlatego chce jak najszybciej przegłosować zmiany w poborze opłat.

Być może uda się zdążyć jeszcze w tej kadencji parlamentu. Ta kończy się w połowie 2019 roku. Z kolei nowy system miałby zacząć obowiązywać od 2025 roku. Pytanie tylko, czy pomiary emisji spalin będą do tego czasu wiarygodne. W ostatnich latach bowiem okazywało się, że niekoniecznie można im ufać, tak jak w przypadku Volkswagena.

WP money na Faceboku:

 

 

 

 

 

 

Według planów Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, w tym roku w Polsce ma zostać oddanych do ruchu jeszcze ponad 300 km nowych dróg, w tym odcinki ważnych i popularnych tras. Część już na wakacje. Które to drogi?

„Siódemką” nad morze – Ostróda i Olsztynek

W wakacje ma być łatwiej dojechać S7 z Warszawy nad morze. Modernizacja i rozbudowa do drogi szybkiego ruchu tej popularnej trasy trwa od kilku lat. Do lipca mają zostać oddane do użytku odcinki Ostróda Południe – Rychnowo (8,81 km) i Rychnowo – Olsztynek (11,25 km).

To fragment projektu budowy drogi ekspresowej S7 między Miłomłynem a Olsztynkiem, którego łączna wartość to prawie 2,2 mld zł brutto. W ramach tego projektu w tym roku ma jeszcze powstać odcinek S7 ‚B’ Ostróda Północ – Ostróda Południe wraz z obwodnicą Ostródy w ciągu DK 16 (18,36 km).

/ Źródło: GDDKiA

W budowie jest też fragment S7 w okolicach Nidzicy. To odcinki Nidzica Północ – Nidzica Południe (9,07 km) oraz Nidzica Południe – Napierki (13 km). Kontrakt na wykonanie pierwszego odcinka ma wartość 229,37 mln zł brutto, drugiego 263,13 mln zł brutto. Oba fragmenty mają zostać oddane do użytku do lipca.

Wylotówka z Warszawy na Białystok – droga S8

Fot. Jacek Marczewski / Agencja Gazeta

Trwają prace na trasie wylotowej pod Warszawą, ukończenie ich ułatwi tranzyt m.in. tirów jadących w kierunku Białegostoku i dalej do granicy Polski. W tym roku mają zostać oddane odcinki: S8 Marki – Kobyłka z węzłem (8,13 km) i S8 Kobyłka – Radzymin Południe bez węzła (7,24 km).

Wartość kontraktu wykonawcy na pierwszy z odcinków, czyli obwodnicę Marek, to 331,6 mln zł. Oddanie obwodnicy nieco się opóźni – wykonawca musiał zawiesić prace zimą w związku z niekorzystną pogodą i poinformował, że w związku z tym, termin ukończenia przesunął się na październik 2017 r. Wartość kontraktu wykonawcy drugiego z odcinków, czyli od Kobyłki do Radzymina, to 405,9 mln zł.

Droga S8 Warszawa – Białystok – odcinki w woj. podlaskim

Fot. Marcin Onufryjuk / Agencja Gazeta

W ramach budowy ekspresówki do Białegostoku, budowane są jeszcze – i mają zostać oddane do użytku w tym roku – odcinki: granica woj. mazowieckiego – Zambrów (14,91 km), S8 Mężenin – Jeżewo (14,26 km).

Ten pierwszy, czyli od granicy województwa mazowieckiego do obwodnicy Zambrowa, ma planowo być ukończony w lipcu. Koszt tej inwestycji to według zaakceptowanej kwoty kontraktowej 454,9 mln zł brutto (maksymalna wartość zobowiązania: to 486,75 mln zł brutto).

Jeśli chodzi o odcinek od Mężenina do Jeżewa, to ma być on ukończony do końca III kwartału 2017 r., na stronie inwestycji podano datę 15.07.2017 r. Wartość tego kontraktu to 440,68 mln zł brutto (maksymalna wartość zobowiązania wynosi 471,53 mln zł brutto).

Cała ‚ósemka’ z Warszawy do Białegostoku ma być drogą ekspresową jesienią 2018 r.

„Siódemką” na południe – z Warszawy do Krakowa.

Fot. Jakub Porzycki / Agencja Gazeta

Prace na drodze ekspresowej S7 toczą się także na południe od Warszawy. To odcinki: od Radomia do granicy województwa mazowieckiego (22 km), Jędrzejów – granica województwa świętokrzyskiego (19,93 km), Chęciny – Jędrzejów (21,55 km) oraz Kraków (w. Igołomska, dk79) – Kraków w. Christo Botewa (Rybitwy) (4,47 km).

Fragmenty tego pierwszego są już udostępnione kierowcom (Szydłowiec), całość odcinka Radom – granica województwa mazowieckiego ma według zapowiedzi GDDKiA być oddana w czerwcu. Wartość robót w projekcie to 682,2 mln zł, dofinansowanie z UE to 421,55 mln zł.

Odcinek od Jędrzejowa do granicy województwa świętokrzyskiego także miał być oddany do wakacji, ale już wiadomo, że się tak nie stanie. W maju podpisano aneks do umowy kontraktowej w zakresie przedłużenia czasu na ukończenie robót kontraktowych do dnia 22.09.2017 r. Wartość tego projektu to 558 mln zł, z czego dofinansowanie UE wynosi 260,55 mln zł.

W tym roku mamy móc przejechać fragmentem Chęciny – Jędrzejów (21,55 km) – termin realizacji zapisano na czwarty kwartał. Projekt ma wartość 869,9 mln zł, wysokość dofinansowania UE to 387,42 mln zł.

Powinien też zostać ukończony fragment drogi ekspresowej S7 na terenie Krakowa. To tak zwana trasa nowohucka – od węzła Christo Botewa (Rybitwy) do węzła Igołomska, w ramach tego odcinka powstaje też most przez Wisłę. Przewidywane zakończenie kontraktu to 22 lipca, jego wartość to 528,9 mln zł brutto.

Z Wrocławia do Poznania

Fot. Kornelia Głowacka-Wolf/ Agencja Gazeta

W tym roku według planów GDDKiA do ruchu zostaną oddane nowe odcinki drogi ekspresowej S5 między Poznaniem a Wrocławiem.

Fragment Korzeńsko – Wrocław (A8, węzeł Widawa) – jego budowa została podzielona na trzy etapy:

I. Korzeńsko bez węzła – Krościna bez węzła (14,94 km) – oddanie według opisu projektu planowane jest na 30 października, wartość kontraktu to 576,255 mln zł brutto.

II. Węzeł Krościna – Trzebnica bez węzła (13,80 km) – plany zakładają oddanie do ruchu 12 grudnia, wartość kontraktu to 310,48 mln zł brutto.

III. Węzeł Trzebnica – węzeł Widawa (19,29 km) – planowo ma być oddany 10 grudnia, wartość kontraktu to 597,6 mln zł brutto.

Także w tym roku według planów mamy przejechać odcinkiem trasy S5 Poznań (A2, węzeł Głuchowo) – Wronczyn (15,88 km). Jak podaje GDDKiA, umowny termin zakończenia budowy to listopad. Wartość kontraktu to 529 mln zł brutto.

Budowana jest także trasa S5 na północny-wschód od Poznania – według planów, w lipcu ma zostać oddany odcinek Mielno z węzłem – Gniezno (18,33 km). Wartość kontraktu to 476,36 mln zł.

Ekspresówką do Olsztyna

Fot. Przemysław Skrzydło / Agencja Gazeta

Tworzona droga S51 łączy się w Olsztynku z ‚siódemką’ prowadzącą z Warszawy nad morze. Droga nr 51 prowadzi dalej przez województwo warmińsko-mazurskie do granicy państwa. Wśród celów projektu budowy drogi ekspresowej 51 z Olsztyna do Olsztynka wymieniono m.in. oddzielenie ruchu tranzytowego od lokalnego i ‚wzrost mobilności osób i towarów w ramach wymiany międzyregionalnej oraz poza granice województwa warmińsko – mazurskiego jak również poza granice państwa’.

Projekt podzielono na dwa zadania. Jedno z nich ma być zrealizowane do 12 grudnia tego roku. Chodzi o odcinek Olsztyn Południe – Olsztynek (13,34 km). Wartość kontraktu na jego budowę to 394,87 mln zł brutto. Całkowita wartość projektu to 1,569 mld zł, a maksymalna kwota dofinansowania z UE to 867,306 mln zł.

Połączenie Lublina z Rzeszowem – S19

Fot. Patryk Ogorzałek / Agencja Gazeta

Do końca grudnia powinny zostać oddane do użytku dwa budowane w ramach jednego projektu fragmenty drogi ekspresowej S19. Pierwszy odcinek Sokołów Małopolski Północ – Stobierna (12,5 km), drugi to część powstającej obwodnicy Rzeszowa – Świlcza (bez węzła) – Rzeszów Południe z węzłem (6,31 km). Całkowity koszt tego projektu to 848,41 mln zł brutto.

Fragment S3 do Zielonej Góry

/ Źródło: GDDKiA

Odcinek S3 Sulechów – węzeł Zielona Góra Północ (13,39 km) to jeden z trzech etapów budowy drogi ekspresowej od Sulechowa do Nowej Soli i jedyny, który ma zostać oddany w tym roku – według planów w drugiej połowie 2017 roku (z wyjątkiem mostu na Odrze, który oddany zostanie w połowie roku 2019). Wartość kontraktu to 299 mln zł. Droga ekspresowa S3 docelowo ma połączyć porty morskie w Świnoujściu i Szczecinie z granicą z Czechami.

/ Źródło: GDDKiA

SITK

Zdjęcia